piątek, 24 sierpnia 2012

Hi .! ♫♪

Hi.! taak..dziś juz niestety nie zdąże dodać rozdziału , bo za 5 godzin wyjeżdżam , a jeszcze muszę spakować ostatnie rzeczy i wgl wszystko sprawdzić . Ale jednak jeśli się uwinę to dodam , ale nie obiecuje. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i donapisania. <3 xx

środa, 22 sierpnia 2012

Seventeen. ♫♪

Wcale nie Harry tylko Justin .
- a to ty..Justin zwalaj . - chłopak się zaśmiał , a ja go wyminęłam i poszłam do salonu .
- a wy co tu jeszcze chcecie .? - spytałam chłopaków.
- żebyś z nami szła.
- niema mowy , a po za tym jest was aż 6.! wystarczy wam . Ja ide na górę , Narka Skarby . - przytuliłam każdego i wyszłam po schodach popijając kawę . Wzięłam gitare i zagrałam parę piosenek . O 20:00 się wykąpałam , uczesałam w wysokiego koka , przebrałam w miętowe rurki , czarne trampki , szarą koszulkę z krótkim rekawkiem z czarnym napisem , wzięłam telefon i portfel po czym wyszłam do Starbucka po kawe. Była dopiero 21:00 i nie było jeszcze tak ciemno , więc szłam powoli . O tej porze nadal było dużo ludzi na ulicach w Londynie , ale w kawiarni naszczęście było ich znacznie mniej . Kupiłam sobie kawę karmelową i usiadłam przy wolnym stoliku przy oknie. Weszłam na twittera , dodałam kilka tweetów , poodpisywałam ludziom i followało mnie już ponad 5.000 osób. LOL . Po 20 minutach wyłączyłam portal i pijąc kawe patrzyłam w okno .
- Nikki.? Co ty tutaj robisz.? Sama..o tej porze .? - dosiadł sie do mojego stolika Justin.
- aam..no to co widac , a poza tym o to samo mogłabym spytać Ciebie .
- hahahhaa..potrzebowałem kawy , często tutaj przychodzisz.?
- jasne , praktycznie co wieczór , ale niezawsze mam czas. Kocham kawe i jak już zapewne zauważyłeś piję ją często .
- taak..też lubie kawę , ale nie w takich ilościach . Wiesz , że kawa jest nie zdrowa .?
- jasne , ale wisi mi to . - zaśmiałam się i po 20 minutach rozmowy Justin odprowadził mnie do domu .
- dzieki Justin , narazie. - przytuliliśmy się na pożegnanie i weszłam do domu . Już się nie kąpałam , bo zrobiłam to wcześniej tylko przebrałam się w piżamę i odrazu  zasnęłam .
O 9:00 rano obudził mnie telefon .
- halooooo.?! - powiedzialam ledwo żywa.
- Cześć Nikki , wstawaj , jesteśmy u Ciebie za godzinę . - powiedział radosny Louis.
- co.?1 Po coo .? - wymamrotałam..czego oni znoowu chcą.?!
- jedziemy do studia nagrac piosenki z Justinem..pamiętasz.? - wchujaa..na śmierć zapomniałam.
- no jasne , że pamietam..Narka.  - rozłaczyłam sie , wstałam z łóżka i w mgnieniu oka ruszyłam z ubraniami do łazienki . Wzięłam zimny prysznic , który natychmiastowo mnie orzeźwił i wróciłam do żywych . Przebrałam się w czarne rurki , białą bluzkę z czarnym napisem " I LOVE NY " i czarną , luźną bluzę z kapturem. Włosy rozpuściłam , postanowilam , że dziś się nie wymaluje i biorąc aparat i telefon zeszłam na dół w celu zrobienia sobie śniadania. Niestety nie było mi to dane , bo usłyszałam dzwonek do drzwi i kto to był.? No oczywiście , że 1D ..było ich słychać chyba na cały Londyn.
- Czeeeść.! - krzyknęli razem ,a ja odpowiedziałam tym samym , ubrałam czerwone trampki i wyszliśmy .
- gdzie Justin .? - spytał Horan , w sumie..też byłam ciekawa.
- spotkamy sie w studiu. - poinformował Liam i po 10 minutach byliśmy na miejscu . Chwile pogadaliśmy i chłopaki cos tam sobie śpiewali na rozgrzewkę . Po skończonej rozgrzewce przyszedł Justin .
* z perspektywy Harrego *
Skończyliśmy rozgrzewać głosy i do studia wszedł Bieber . Nicol odrazu się do niego uśmiechnęła co on odwzajemnił i przytulił dziewczynę , chwilę z nią pogadał i Nicolet pytała o coś taty , pokiwał głową na znak , że może i razem wyszli . No bez jaj . . kurwa on mi odbiera dziewczyne.!!
* z perspektywy Nicolet *
- hej piękna. - przytulił mnie na przywitanie.
- cześć Skarbie.
- możemy pogadać .? - spytał .
- jasne , ale nie tu . Chodź ze mną po kawę , bo przez chłopaków nic nie jadłam .
- okej .
- tato , idę z Justinem po kawę , zaraz przyjdziemy okej .? - zwróciłam się do taty.
- jasne  - wyszlismy ze studia i pokierowaliśmy się do najbliższej kawiarni . Po dojściu na miejsce zamówiłam sobię kawę tą samą co zawsze , a chłopak cappucino .
- więc o czym chciałeś ze mną pogadać .? - spytałam patrząc wyczekująco na chłopaka..i wiecie co .? Ma prześliczne oczy .
- pamiętasz jak proponowałaś siebie , żebyś została moja stylistka i vizarzystką w trasie .?
- tak .
- więc jak spodobasz się  mojemu menadżerowi..a wiem , że się spodobasz to pojedziesz ze mną w trasę - powiedział chłopak uśmiechając się szeroko .
- poważnie .?
- no tak..chyba , że niechcesz.?
 - no chyba żartujesz.! Jasne , że chcę. Nie będę przynajmniej musiała patrzeć na tą chorą pogode i chodzić do szkoły . - powiedziałam uradowana .
- świetnie . A Twój tata Ci pozwoli . ?
- myślę , że tak . . najwyżej ucieknę i napiszę mu karteczkę . - zaśmiałam się .
- hahaha..robiłaś tak już .?
- jasne, ale nie tatowi tylko mamie . - zaśmialiśmy się i wyszliśmy z kawiarni , bo się już pewnie denerwują. Popijając kawy szliśmy do studia rozmawiając o trasie .
- jesteśmy - krzyknęłam i podeszłam do taty . - tato jest sprawa..poważna. . - popatrzyłam na chłopakow..boże..Harry wyglądał jakby mu mama zmarła , albo KOT.!
- jaka.? - spytał tata.
- no bo jak spodobam się menadżerowi Justina Biebera to pojadę z nim w trasę jako jego stylistka i vizarzystka . - popatrzyłam na Biebsa , który cały czas na mnie patrzył .
- kiedy jest ta trasa .?
- we wrześniu . . prosze mogę jechać.?! Błagaam.
- a co ze szkołą  .?
- no , ale przecież jak sprzedam płytę ii..będę zarabiała jako stylistka Biebera to szkoła nie będzie mi potrzebna .
- sam niewiem .
- poczekaj tutaj chwilkę. - pobiegłam do pomieszczenia gdzie byli chłopcy i pociągnęłam Justina za rękę .
- Chodź tu szybko..mój tata się zastanawia i trzeba go namówić , bo ja niechcę iść do szkoły . - oznajmiłam i już byliśmy przy Paulu .
- prosimyy.  - zrobiliśmy razem miny szczeniaczków i oparlismy nasze głowy o siebie .
- no dobrzee...ale żeby potem nie było na mnie - powiedział tata , a my go przytuliliśmy i wrócilismy do pomieszczenia gdzie była reszta.
- aaaaaa.! We wrześniu jadę z Justinem w trasę.! - krzyknęłam z radości , a im opadły kopary i prawie wyleciały oczy .
- co.?! Nie cieszycie się .?! Bo ja baardzo .
- a co z nami .? Jak my sobie bez Ciebie poradzimy .? - spytal Niall , a Liam go uderzył w głowę , dając mu tym samym znak , że powinien się cieszyć moim szczęściem .
- ojh Skarbiee..poradzisz sobie bezemnie..- przytuliłam go , a ten niechciał mnie puścić , więc dość długo tak staliśmy . - Justin.?
- no .?
- ile będzie trwała ta trasa.?
- cztery miesiące.
- serio.? Ale faza..widzisz Kochanie.? To tylko 4 miesiące . - nareszcie się ode mnie oderwał .
- tylko.?! - krzyknął Hazza.
- no tak , ale do czego ja Ci jestem potrzebna .?
- no niewiem..do różnych rzeczych , naprzykład takich jak .. rozmowa o 1:00 w nocy ?!
- masz mnie. - zaoferował się LOu.
- ale to nie to samo .
- są przecież jeszcze telefony , skejp i internet . Możesz do mnie dzwonić. - uśmiechnęłam sie do chłopaka.
- a tak wgl to czemu Ty jedziesz z nim w trase.? - spytal Malik .
- ah taak..jeszcze nie wiecie..- puściłam oczko do Justina. - jesteśmy razem i nie wytrzymamy tyle bez siebie . A chłopakom opadły kopary , a ja i Justin spojrzelismy na siebie i zaczęliśmy się śmiać .
- hahahhhaaa..żartuje.! Będe jego stylistką .
- już myślałem . . - zaczął Thomlinson .
- że .?
- że nie będę mógł mówić do Ciebie kochanie . - puścił mi oczko , a ja wywróciłam oczami i się zaśmiałam .

____________________________

OMomomomo..jest kolejny .; D
sorki ze tak pozno , ale niema czasu , bo wyjeżdżam na tydzien do Włoch 24.08 ii..ni będe dodawaała rodziałów bo nie będę miała tam neta , więc  dodam dopiero taki dłuugi za jakieś dwa tygodnie..ale może dodam jeszcze jeden jutro ..zobaczymy .
Baj.<3

Sixteen , part two . ♫♪

Pożegnaliśmy sie z chłopakami i wyszliśmy , kiedrując sie do samochodu . Justin otworzył mi drzwi po czym udiadł na miejscu kierowcy i odjechał z piskiem opon.
- to kiedy macie pruby z 1D .? - spytałam .
- za dwa dni , przyjdziesz posłuchać .?
- jasne . Wezmę aparat i następne zdjęcia do koleckcji .
- następne .? Robiłaś już zdjęcia One Direction .?
- no tak i jeszcze Cher Lloyd.
- wow , jestem pod wrażeniem Twoich dokonań .
- wiesz , ja sie nie poddaje , jestem sobą i walcze o to co kocham . Zobaczysz , że jeszcze kiedyś sprzedam miliony płyt , usłyszysz o mnie dużo razy , a ja Cię odwiedze albo o Tobie wspomne i nagle przybyło Ci fanów bo sie ze mną spotykasz..hahahaha. - oboje sie zaśmialiśmy .
- no może z tym ostatnim przesadziłam , ale o reszcie mówie poważnie .
- nie wątpie . Dużo w życiu osiągniesz , pierwszy raz spotkałem tak wyjątkową dziewczyne jak Ty - uśmiechnął się do mnie tak czarująco , że aż się chyba zarumieniłam . . chwila,chwila..JA SIĘ ZARUMIENIŁAM.?! To nie możliwe.!
- dziękuje Ci . - posłałam mu ciepły uśmiech i już byliśmy pod moim domem .
- dzięki , narazie. - pożegnałam sie z chłopakiem i weszłam do domu , ale wcześniej jeszcze mu machając . Weszłam do domu i skierowałam się na górę , ale nie było mi to dane , bo tata z kuchni
sie darł gdzie ja byłam z kim i po co .? I czeu tak długo.!..masakraa..zgon na miejscu normalnie.-.-
- tatoo..jestem w jednym kawałku , Justin mnie podwiózł  , byłam z chłopakami w wesołym miasteczku i świetnie sie z nimi bawiłam . Jakby coś mi się stało to nie odbierała bym telefonu . - jeszcze coś mu powiedziałam i sie pożegnałam...myśle ,że po tym kazaniu będzie mnie zrzędliwy . Po wieczornej toalecie położyłam się i miałam w głowie zupełną pustke. Z tej pustki wyrwał mnie dzwięk przychodzącej wiadomości . Wyświetlił się jakiś numer , więc otworzyłam wiadomośc i przeczytałam.
" Hej kochanie. ;) xx "
" Cześć Skarbie .? "
" hahahhaa..tu Justin . x "  skąd on ma mój numer .?! nie dawałam mu przecież .
" skąd masz mój nr.telefonu , przecież Ci nie dawałam . "
" poprosiłem Louisa , żeby mi podał. : ) Co robisz. ? x "
" no wiesz..jeżdże po tęczy na moim tęczowym jednorożcu i wpierdalam żelki , a Ty .? xx "
" to samo . Wiesz , że nawet Cię widze .? Popatrz przed siebie . xD xx "
" oo..widze Cię . . ile Ty masz żelków , podzielisz się .? ; D x "
" Jasne , poczekaj tylko do Ciebie podjade i przesypie z mojego tęczowego garnka .; * x "
Pisaliśmy tak jeszcze bardzo długo , poszłam spać dopiero o 4 nad ranem .
O 14:00 obudziła mnie głucha cisza..jakim cudem.?! Może dlatego , że zawsze na dole słyszałam tate , ale tym razem nic..ciicho . Wzięłam telefon i wyglądając jak siedem nieszczęść zeszłam na dół w kierunku kuchni . Podeszłam do lodówki i przeczytałam mała karteczke " Musiałem coś załatwić , będe późno . Tata x " Aha..spoko,czyli wolna chata. Czas na Eska TV time. Rozłożyłam się na kanapie i właczyłam muzyczny program i skupiłam się na oglądaniu teledysków. O 16:00 ktos zakłócił mój spokój o dzwonił do drzwi .  Otworzyłam i w myślach przeklinałam , że podeszłam do drzwi , bo stali w nich 1D I Justin . Kurwa.-.-
-  Siema , co chcecie .? - wpuściłam ich do środka .
- Hej . - odpowiedzieli churem . - idziesz z nami do galerii . - oznajmił Louis , a ja zaczęłam się śmiać
- hahahaa..chyba was dupy bolą . Nigdzie się nie ruszam , a poza tym jestem w pidżamie i wyglądam jak 7 nieszczęść .
- idziesz.
- nie , ale wy możecie iśc , jest Was aż 6 ..wystarczy . Siedzieliśmy teraz na kanapie .
- kupisz sobie traampki . - zachęcił mnie Niall .
- niee..narazie nie są mi potrzebne..znaczy są , ale dziś mi sie niechce iść .
- i reszte dnia będziesz siedziała na tej kanapie .? - spytał Justin .
- no jasne. - odpowiedziałam z uśmiechem . - niecche mi się nic..nie chciało mi sie nawet zrobić śniadania..ja nawet po pilota nie sięgne , bo spadł mi na ziemię. - powiedziałam i popatrzyłam na nich.
- NIC NIE JADŁAŚ.?! - wydarł sie Niall . - ja bym umarł .
|- no , ale jakby Ci się niechciało tak jak mii. . o mam prośbę . - zaczęłam - zróbcie mi kawe.. proszee.
- a pójdziesz z nami .?
- nie.
- więc nie ma kawy . - odpowiedział stanowczo Liam .
- ugh..sama sobie zrobię. - ominęłam ich i weszłam do kuchni . Wyciągnęłam kawe , cukier i mleczko . Gorącą wodą zalałam kawe i dolałam mleczko ,  po czym delikatnie posłodziłam . Następnie wyjęłam z szuflatki żelki , ale poczułam jak ktoś mnie obejmuje od tyłu .
- Harry zwalaj . - powiedziałam i sie odwróciłam , a tam .? Wcale nie Harry , tylko . .

wtorek, 21 sierpnia 2012

Sixteen . ♫♪

- gotowi na podbój wesołego miasteczka .?! - krzyknęłam na wejściu i zaraz wszyscy znaleźli sie przy aucie Harrego . Było na 7 osób więc prawie  . W trakcie drogi gadaliśmy , śmialiśmy się i śpiewaliśmy piosenki z radia . Tylko Hazza był jakiś taki..cichy , no ale nei ważne , potem z nim pogadam może . O 15:00 byliśy na miejscu .
- ja ide na rolecoaster , idziecie ze mna .? - spytałam pełna energii .
- niee..ja sie boje. - odparł Niall i Zayn .
- nie wydaje się to bezpieczne . - oznajmił Liam .
- a ja pójde. - nakręcił sie Louis.
- ja tez z Toba pójde - zaoferował się Justin >
- może być fajnie. - stwierdził Harry i poszliśmy na kolejke , a reszta na auta .Kupiliśmy bilety , wsiedliśmy i ruszyliśmy .Było naprawde zajebiście . Po przejażdżce wszyscy razem poszliśmy strzelać do celu . Ja zdobyłam średniego misia , Niall , Harry i Liam małe , a Zayn i Justin wielkiee.
- prosze - wręczył mi misia Justin , tak uroczo się przy tym uśmiechając .
- to dla mnie.? Serio .? - byłam zaskoczona..JB daje mi misia..no nie moge. xD
- no tak. - wzięłam misia , podziękowałam i poslziśmy na koło młyńskie . Potem na jakieś inne rzeczy świetnie sie z nimi bawiłam , naprawde i o 20:00 pojechaliśmy do jakiejś restauracji .  Ja wzięłam tylko kawe karmelową , a chłopaki jakieś dania . Po zjedzonej kolacji jeszcze troche pogadaliśmy i pojechaliśmy jeszcze do chłopców. Włączyliśmy jakiś film i usiadłam na środku kanapy , a Niall i Liam poszli do kuchni po żarcie .
- ja chce siedzieć koło Nikki .! - krzyknął Louis.
- hahhhaa..no to chodź tu kochanie. - poklepałam miejsce obok siebie .
- ja tez.! - oznajmił Justin.
- i ja.! - krzyknął Harry . Japierdole , co sie tu dzieje.?
- ale jest jeszcze tylko jedno miejsce , wiec wy sobie usiądziecie razem , a ja na fotelu .- Powiedzialam i wstałam .
- ide po kawe.! - krzyknął Zayn .
- ide z Tobą.! - odkrzyknęłam i nie miałam tutaj kurtki wiec się czyjejś pożyczyłam i weszłam do salonu w celu dowiedzenia sie czyja to kurtka
- to maja. - oznajmil ze smilem Justin .
- dzięki , że moge się pożyczyć. - walłam banana w jego strone i wyszłam razem z Zaynem . Szliśmy spacerkiem i gadaliśmy o wszystkim . W kawiarni kupiliśmy sobie kawy i usiedliśmy przy stoliku . Była 22:37 wiec chwile posiedzielismy tam i o 23:00 ruszyliśmy w kierunku domu . Nie spieszyło nam się , bo nie bardzo nam sie chcialo ogladac ten film . Podchodząc pod dom , nie weszlismy do środka tylko usiedliśmy na schodach . Po chwili zadzwonił mój telefon .
- co .?
- gdzie jesteście .? - spytał Harry .
- na schodach .
- to czemu nie wchodzicie .?
- bo nam sie niechce .? Potem przyjdziemy , Baj . - rozłączyłam się , ale nie zdązyłam schować telefonu , bo zadzwonił ponownie .
- cześć tato .
- cześc córeczko , gdzie jesteś .?
- u chłopaków.
- to przyjedź do domu .
- okeeje. - ppowiedziałam niechętnie , rozłaczyłam się i z Mulatem weszliśmy do środka .
- dzięki za kurtke Skarbie.  - powiedziałam do Justina oddając mu ją .
- niema sprawy . - uśmiechnął sie , aja przeszłam do sedna.
- zawiezie mnie ktoś do domu .? czy mam zdac sie na moje nogi .? - spytalam .
- ja Cie podwioze bo i tak musze już jechać .

____________________

Jade na spotkanie wiec kolejny rozdział moze dodam wieczorkiem . Baj .<3

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Fiveteen . ♫♪

- czyżby szykował sie nowy związek .? -Louis poruszał śmiesznie brwiami .
- niee..chlopaki mam proośbe.
-  nom .?
- zróbcie mi kawe , bo nie moge się ruszyć. - wskazałam na chłopaka który mnie obejmuje . Oni sie zaśmiali i polecieli do kuchni , ale wcześniej obudził sie Horan i poprosił o kanapki . Po 20 minutach chłopcy wrócili , ja delektowałam sie kawą , Horan i Lou kanapkami , a Zayn kakaem . Włączyliśmy Eska TV i leciała właśnie piosenka " Summer Paradise " , wiec sobie pod nosem podśpiewywałam , a nastepnie lecia " Boyfriend " , wiec Horan pogłośnił i razem zaczęliśmy śpiewac na głos . Już po chwili JB sie obudził i się śmiał , reszta równiez sie obudziła przez nasze jęki .
- ślicznie śpiewasz. - uśmiechnął się uroczo patrzac na mnie.
- Ty lepiej , wiec nam pomóż - odwzajemniłam uśmiech i chciałam wstac , ale chłopak nadal mnie blokował. - eem..Skarbie...możesz mnie juz puścić .
- dobrze kochanie. - puścił mi oczko , a ja teatralnie przewróciłam oczami i się zaśmiałam . Zaśpiewaliśmy piosenke , poczym każdy przebrał sie we wczorajsze ciuchy , ale ja musiałam jechac do domu . Tylko teraz pytanie kto mnie zawiezie. ?
- ei , Skarby wiecie jak ja was baardzo kocham , nje.? - uśmiechnęłam się uroczo do każdego , po czym chłopaki sie zaśmiali.
- czego chcesz.? - powiedział Harry .
- zeby ktoś z was podwiózł mnie do domu .? - zrobiłam minke słodkiego psiaczka
- ja Cie zawioze. - zaoferowal sie Harry , Justin i Louis.
- na przyszlośc będe wiedziala kto jest chętny . - zaśmiałam sie .
- może pojade z Justinem bo nie jechałam jeszcze jego autem . - powiedziałam i wszyscy byli zgodni wiec takze luz.
- moge prowadzic.? - spytałam Biebsa.
- nie.! - krzyknął Liam .
- czemu .? - spytałam z wyrzutem .
- bo nie masz prawka..
- no i co , ale przeciez dobrze jezdzee..
- nie mozesz i koniec..Justin ona ma nie prowadzic.- popatrzyl na chlopaka , aten pokiwal glowa.
- ugh..chodź . - pociągnęłam Justina do auta ..jakie ZAJEBISTE.! *.* wsiedliśmy i ruszyliśmy do mojego domu .
- i tak kiedyś poprowadze to auto , a Liam niech sie jebie . - powiedziałam z wyrzutem ,na co JB sie zaśmiał .  Po 15 minutach byliśmy już pod moim domem .
- chodź do środka..jest tam tylko mój tata . - zaprosiłam go do środka i jak byliśmy juz w środku ja poszłam się szybko przebrac i uczesac , a chłopak do kuchni gdzie był moj tata . Ubrałam Czarne rurki , czerwone trampki , blado czerwoną bluze ubieraną przez glowe i podwinęłam sobie rękawy . Wlosy związałam sobie w koński ogon , wzięłam telefon i zeszłam na dól , po czym razem z chlopakiem udaliśmy sie do auta i do chłopaków .
- powiedz mi . . masz chłopaka albo kogoś na oku .? - spytal nagle Justin .
- hahaha..skąd to pytanie .? Jasne , że niemam i nikogo niemam na oku . A jak z Tb .?
- wiesz , dziewczyny niemam , ale podoba mi sie jedna.
- ii.? kiedy masz zamiar jej powiedzieć co czujesz .?
- nie mam pojęcia. - zaśmiał się - jak myślisz co mógłbym dla niej przygotowac.?
- OMG , a jaka ona jest .?
- wyjątkowa.
- uhuhuhuhuhu..to ześ mi powiedział.
- no , a tobie co by się podobało .?
- hmm..myśle , że coś naturalnego , nienawidze eleganckich strojów..preferuje raczej luźne i stylowe.
- ja tak samo , a jak mam iśc na gale to garnitur jest obowiązkowy, czuje sie w nim tragicznie.
-taak..rozumiem Cie , kiedyś przegrałam zakład i musiałam cały dzień chodzić w białej koszuli , garniturze i czarnym krawacie..hahhhaa.
- miałaś świetne dzieciństwo . - popatrzył na mnie , a mi mina zrzedła.
- taa..zdziwiłbyś sie ..
- co jest .? - chyba troche posmutniał .
- niee..nic , wszystko w porządku .
- napewno .?
- tak,. - wysiliłam sie na uśmiech i już byliśmy pod domem 1D .

______________________________

Fuck.! jutro , albo pojutrze postaram sie dac bardzo długi rozdzial , ale teraz ..kurcze niedam rady , bo brak czasu .; x
Branoc.<3

niedziela, 19 sierpnia 2012

I'm sorry .

I'm so sorry , but nothing today don't add .  ; <
<3 .

Fourteen . ♫♪

Niechce sie rozczulac , rozmarzać czy coś , ale czułam sie tak bezpiecznie . W połowie drugiego filmu zasnęłam w objęciach Justina.
* z perspektywy Harrego *
Skończyliśmy oglądać drugi horror i Louis właczał kolejny .
- ei , patrzcie jak oni słodko razem wyglądają . - powiedział Thomlinson i wskazał na kanape na której była Nicolet w objęciach Justina. Ona miała głowe na jego ramieniu , a on policzkiem opierał się o jej głowe . Myślałem , że rozdupce dom . To co czułem było nie do opisania..niby nie jesteśmy razem , ale jednak coś do niej czuje i to nie jest tylko przyjaźń . Tylko ,  że boje się jej tego powiedzieć . Niechce zniszczyć naszej przyjaźni , ale też niechce być tylko jej przyjacielem . Z grobową miną oglądałem nastepny film , a Nikki , Justin i Horan już spali . Po filmie sam zasnąłem .
* z perspektywy Nicolet *
Obudziłam się na kanapie..niby kanapa , a jednak bardzo wygodna.  Chciałam wstać , ale coś mi nie dało i przytrzymywało..spojrzałam w bok i okazało się , że to ' coś ' to ręka Biebera. Nie chciałam go budzić ,  więc czekałam aż wstanie . Nie było mi źle..wrecz przeciwnie , wygodną ma ręke..mwhahahha. Rozglądnęłam sie po pokoju i wszędzie był rozsypany popcorn  .Louis i Zayn już nie spali .
- chłopaki . - powiedziałam po cichu . - która godzina.?
- dokładnie jeest . . - zaczął Louis i sprawdził w telefonie - 13:57
- jak sie spało .? - spytał Mulat .
- wygodnie. - wyszczerzyłam się , na co sie zaśmiali .
- czyżby szykował się nowy związek .?

_____________________

CDN . . zaa..jakąś godzinke. <3 bo teraz chce cos dodać , ale nie moge tego skończyć , bo musze pozałatwiać różne sprawy na kompie , więc przepraszam i za godzinke dodam neksta.<3